Wyjście rozpoczęliśmy od wizyty w kinie, gdzie obejrzeliśmy film Mysz-masz na Święta (2025) Hvis ingen går i fella. Była to radosna, pełna humoru i świątecznego klimatu opowieść, idealna na grudniowy czas. Historia w nim opowiedziana w lekki i zrozumiały sposób, z dużą dawką humoru o czytelnym przesłaniu o przyjaźni, współpracy i radości płynącej z bycia razem. Bohaterowie filmu mierzyli się z drobnymi problemami i nieporozumieniami, które – jak to często bywa – rozwiązują się dzięki wzajemnej pomocy, empatii i otwartości na drugiego człowieka. Film wzbudzał śmiech, zainteresowanie i naturalne emocje, a jednocześnie dawał pretekst do rozmowy o wartościach ważnych szczególnie w okresie świąt: dzieleniu się, życzliwości i dostrzeganiu potrzeb innych. Dzięki temu seans był nie tylko rozrywką, ale również wartościowym elementem naszego wspólnego wyjścia. Oczywiście nie mogło zabraknąć kinowego popcornu, który dla wielu uczestników był dodatkową atrakcją i dopełnieniem seansu.

Po filmie wsiedliśmy do autobusu i udaliśmy się na Stare Miasto w Warszawie, aby kontynuować naszą świąteczną wyprawę. Pierwszym przystankiem była ruchoma szopka w Kościele Przemienienia Pańskiego w Warszawie (zwyczajowo kościół kapucynów). z dużym zainteresowaniem obserwowaliśmy poruszające się postacie i bogate detale, które w przystępny sposób przybliżają historię Bożego Narodzenia. Warto również dodać, że ruchoma szopka u Kapucynów została wzbogacona o postacie nawiązujące do współczesnych świadków wiary i dobra. Mogliśmy obaczyć m.in. Rodzina Ulmów, jako symbol odwagi, poświęcenia i bezinteresownej miłości do drugiego człowieka, a także postać Carlo Acutis, bliską szczególnie młodemu pokoleniu, pokazującą, że świętość jest możliwa również w codziennym, współczesnym życiu. w szopce obecni byli także Franciszkanie, podkreślający ducha prostoty, pokoju i radości, tak mocno związany z tradycją bożonarodzeniowych szopek.

Na zakończenie odwiedziliśmy Kościół św. Anny w Warszawie, gdzie zobaczyliśmy bardzo nietypową szopkę. Znajdowało się w niej jedynie Dzieciątko Jezus, leżące w mocno oświetlonym żłóbku, podczas gdy cała przestrzeń wokół spowita była w półmroku. Ta symboliczna i minimalistyczna forma zrobiła na dzieciach duże wrażenie i stała się okazją do krótkiej rozmowy o sensie i istocie świąt.